Paweł Jędrzejko

Szewska córa

Jestem szewską córą – 
Więc mówią tak i siak
A po prawdzie, jak szeroki świat 
Ładniejszej, milszej brak! 
Włosy z głowy ojciec rwie 
Bo wydać nie chcę się – 
Za mój opór świeci topór mamie mej

Był chłopiec jak obrazek 
I mieszkał blisko nas 
A gdziekolwiek szłam, on za mną w krok 
I wszędzie za mną lazł 
Szczerą prawdę powiem wam 
Do dziś żałuję dnia 
Gdy do izby, by zobaczył, wzięłam go...

Weszliśmy do izby 
Tak niby sam na sam 
Choć wiedział, że rodzice są 
Tuż obok – durny cham 
W policzek cmoknął mnie 
Ja krzyczę, jak on śmie! 
Wparował wtedy tata, twarda pięść

Doskoczył do chłopaka 
Ja stałam jak ten słup 
Lecz młody szybszy nieco był 
I w oko grzmotnął mu 
Ten rejwach ściągnął mamę 
Po schodach wbiegła wnet 
Miotłę dzierżyła tak jak miecz

Skoczył młodzieniec 
Ku schodom ruszył w mig 
Ale mama już czekała nań 
Jak rozjuszony byk 
Na głowę kij mu spadł 
I jak stał, mój chłopak padł...
I bladł, gdy na podłodze nikł...

Jest szewską córą – 
Więc mówią tak i siak, 
A po prawdzie, jak szeroki świat 
Ładniejszej, milszej brak! 
Włosy z głowy ojciec rwie 
Bo wydać nie chce się – 
Za jej opór świeci topór mamie jej

Prześlij komentarz

0 Komentarze