Żalu przelałem wyraźne kontury, By obserwować jego bezwzględną moc. Smutku zagrałem dźwięk pierwszy i wtóry, I tak stworzyłem mój świat ponury. Po drugiej stronie farbami wiosny, Malować Dobry mi zaczął już dzień. Nie mówił też nic, choć byłem żałosny, I tak dał mi poznać swój świat radosny. A ja nie chciałem zostawić wspomnienia, Zdążyłem polubić ropnisty stan. Przyrzekłem uśmiechu nie rzucić już cienia, I tak stworzyłem mój świat cierpienia. Gdy wskazał mi wtedy ludzi wyraźnie, Granice dawno przekroczył już, Mojego rozumu i wyobraźni, I tak dał mi poznać swój świat przyjaźni. Co stworzył Dobry - zdołałem wypaczyć, Wyniszczyć do granic - by życie dać złu. Uparcie od nowa więc głośno majaczy, I tak stworzyłem mój świat rozpaczy. Niespodziewanie od siebie oddzielił, Gorzkości zmieszane z wartością dni. Swe obietnice stukrotnie powielił, I tak dał mi poznać swój świat nadziei. Zechciałem docenić gniewu korzyści, Pokłady furii odpalić był czas. Uważnie patrzyłem na wściekły ich wyścig, I tak stworzyłem mój świat nienawiści. Od wieków nie byłem w dobrym nastroju, Na moje życzenie szanował ten stan. Swą łaskę okazał mi w całym przekroju, I tak dał mi poznać swój świat spokoju. Zapadłem się w grząskim gruncie bez racji, Myśląc, że jestem mądrzejszy niż On. Nie mogłem też wysiąść na śmierci mej stacji, I tak stworzyłem mój świat frustracji.
0 Komentarze